
Postanowiłam odkryć swą twarz, jako że blog ten nie jest aż tak rażąco prywatny jak poprzedni.
Nie wiem co mogę o sobie napisać… Lubię Ciszę. Śmiech. Dotyk i Dotykać. Lubię Wielkie Litery. Stare kamienice i kolorowe pranie rozwieszone na sznurkach w ich podwórzach. Lubię kiedy w ciepły dzień pada deszcz. Gdy mój pies jest szczęśliwy, ganiając patyki. Lubię, gdy mój tata mnie przytula, a mama się uśmiecha. Lubię baśnie, Tarota, mity i symbole. Jestem mistycyzująco-filozofującą zenistką – dyscyplina zen, serce mistyka i aż chce się napisać – intelekt filozofa! Uwielbiam mężczyzn. Lubię też mądre kobiety… Nie lubię przemocy oraz się nie wysypiać.
Skończyłam filozofię. Z pracy magisterskiej jestem bardzo dumna: “Integracja ciała i umysłu jako ogniwo konieczne procesu rozwoju duchowego w filozofii Kena Wilbera” (tak naprawdę to w “psychologii transpersonalnej Kena Wilbera” ale że praca z filozofii to trzeba było tam filozofię przemycić), choć ubytków ma wiele. Jestem wciąż niespełnioną pisarką, kompozytorką i psychoterapeutką. Lubię jazz. Szybką jazdę samochodem. Spacery w lesie i…taniec…
io
a co to znaczy “io”?