Czysty umysł – czyste dzialanie.

January 31, 2010

Przedziwna sprawa. Nie wiem nawet jak o tym napisać.

Odkąd pamiętam, zawsze, ZAWSZE tęskniłam za miłością, za mężczyzną, za Jednością, za symbiotycznym stopieniem, dzięki któremu nie odczuwa się własnego [bolesnego] istnienia. Wszystko dla tego uczucia rozpłynięcia i zniknięcia. Pewnego dnia – około tydzień temu, kiedy poczułam swoje istnienie w całym swoim ciele, że naprawdę tu stoję, naprawdę tu jestem, ta potrzeba odpłynęła.

To było coś w rodzaju rozmowy-ćwiczenia. Przywołania swej Natury Buddy w sobie właściwy sposób. Najpierw doświadczasz, zgłębiasz to doświadczenie, a następnie wyrażasz to w postaci gestu. Tak żebyś wiedział, jak przywołać swoją Prawdziwą Naturę nie tylko wtedy, gdy siedzisz. To tworzenie neurolingwistycznego połączenia między ciałem (gestem) a mózgiem. Jest to metoda tzw. Mondo-Zen stworzona przez Junpo Roshiego – nauczyciela Rinzai.

W obecności trzech mężczyzn, starszych mężczyzn, reprezentujących archetyp ciepłych, ojcowskich ramion, w których można się schronić przed” złym” światem, musiałam wejść w inną rolę, niż dotychczas. W rolę niezależnej osoby oraz niezależnej kobiety. Stanęłam na ziemi, otworzyłam ramiona i musiałam powiedzieć coś w rodzaju “Jestem tutaj”. Może się to wydawać kiepskim ćwiczeniem, ale jak sami spróbujecie, to zobaczycie, że to nie jest łatwe, tak deklarować swoją obecność w obliczu innych ludzi. I jeszcze powtórzyć to kilka razy!

Po tym doświadczeniu coś się zmieniło. Tym trzem “przygniatającym” mnie swoją obecnością facetom, musiałam powiedzieć “Jestem tutaj i zajmuję ten oto kawałek podłogi”. To było wyjście z pozycji małej, niezaradnej dziewczynki i przyznanie się przed sobą, że mam siłę, żeby żyć, podążać swoją drogą, że mogę nią podążać sama, na własnych nogach.

Moja tęsknota do intymnego kontaktu równa się zero. Prawdą jest, że nie mam tutaj zbyt wielu okazji, aby czuć się zwiedzioną na pokuszenie, jednak też nie ma we mnie pragnienia, żeby być tak blisko. Czasem tylko pojawiają się takie nawykowe myśli. Bardziej pragnę wzajemnego widzenia się (kochania), niż dotykania. Moje widzenie bliskości i seksualności się zmienia.

Albo za mało, albo za dużo. A czym tak naprawdę jest seks? Czemu ma służyć?

Na tą chwilę nie mam pewności. Nie wiem. Jedyne co wiem, to to, że fizyczna bliskość nie jest tym, czym ja zawsze myślałam, że jest, musi być. Jak łatwo jest osiągnąć rozluźnienie w ten sposób (tak na chwilę uciec od niewygody własnego życia), jednocześnie tracąc ogromne ilości siły życiowej, energii, Siebie.

Jak zwykle ostatnimi czasy, znów doszłam do wniosku, że wszystko zależy od umysłu, od nastawienia, intencji. Czysty umysł – czyste działanie, czyli czysty seks. Jak nie mam pewności co do jasności swoich intencji i motywacji, wtedy chyba lepiej się wycofać, co dotyczy każdej dziedziny życia.

Ostatnio intensywnie praktykuję powstrzymywanie się. Nigdy nie byłam w tym dobra. Nie lubiłam. A tu proszę, teraz chcę się powstrzymywać! A przed czym się powstrzymuję? Przed nawykowym szukaniem rozładowania napięcia, czyli przed szukaniem komfortu, bo to, co zawsze uważałam za komfort, teraz zdaje się być “przeszkodą”, czyli przykręcam kaloryfery, więcej serca wkładam w pracę, słucham ludzi uważniej, nawet jak tracę cierpliwość, kiedy jest czas na jedzenie, jem, kiedy czas na odpoczynek, odpoczywam.

Przede mną miesiąc intensywniejszej praktyki.

Każdy dzień jest naszą mała podróżą! Sayonara!

Advertisement

One Response to “Czysty umysł – czyste dzialanie.”

  1. gaata said

    piękne piękne, brawo brawo :) cieszę się że jesteś.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Follow

Get every new post delivered to your Inbox.